Sierpień
Coma Lyrics


Lato wybuchło z całych sił
W knajpach dziewczęta piją sok
Chłopcom nie było nigdy wstyd
Poprzez dym chwytać ich młody wzrok

Droga wymyka się spod stóp
A miasto przechyla się przez mrok
Meteoryty suną w dół
Rozmyła się w kolejną noc granica snu
W niedorzeczności naszych ciał
W zaprzepaszczonej ciszy serc
Doczekaliśmy wrzasku dnia
Taki wstyd zdarza się tylko raz

Za kryształową ścianą słów
Za nieprzebytym lasem kłamstw
Chowa się ze mną dobry duch
Pod niebem wiatr pogania los zatacza łuk

Doskonale znika czas
Doskonale i nie ma nic
Jeszcze dalej idę sam
Jeszcze dalej trzeba iść, tak trzeba, tak trzeba

Doskonale znika czas
Doskonale i nie ma nic
Jeszcze dalej idę sam
Jeszcze dalej trzeba iść, tak trzeba, tak trzeba...

Doskonale znika czas
Doskonale i nie ma nic
Jeszcze dalej idę sam
Jeszcze dalej trzeba iść, tak trzeba, tak trzeba...

Doskonale znika czas
Doskonale i nie ma nic
Jeszcze dalej idę sam
Jeszcze dalej trzeba iść, tak trzeba, tak trzeba...

Contributed by Isaiah T. Suggest a correction in the comments below.
To comment on specific lyrics, highlight them
Genre not found
Artist not found
Album not found
Song not found
Most interesting comment from YouTube:

Kyle J.

english lyrics:

summer exploaded with all its power
girls are drinking juice in pubs
the boys never felt ashamed
to catch their young gaze through the smoke

the road escapes from under my feet
the city is leaning through the dark
meteorites racing down
the border of sleep dissolved into another night

in the absurdity of our bodies
in the wasted silence of hearts
we lived to see the scream of day
such disgrace happens only once

behind the crystal wall of words
behind the impenetrable forest of lies
there is a good spirit hiding with me
under the sky, the wind is chasing fate, it draws an arc

the time disappears perfectly
perfect and there's nothing left
i'm going even further all alone
one must go on even further
one must, one must



All comments from YouTube:

Arakiel085

Z tą Comą to mamy z przyjaciółmi tak: słuchaliśmy jak pierwsza płyta wychodziła mając 17 lat, Coma była na szalonych imprezach do rana, na wypadach pod namiot, towarzyszyła oparom duzych ilości piwa i wódki, stała się elementem naszej młodości, nie było letniej imprezy bez Comy. Trochę czasu minęło od Pierwszego Wyjścia z Mroku, ale nawyki tych upływających lat nadal takie same, nadal lato, nadal biwak na odludziu, nadal Coma nad jeziorem przy ognisku. W płytach Comy przez lata jakoś zapisała się nasza młodość i nadal się zapisuje wspomnieniami. Nie ma dla naszej paczki lepszego polskiego zespołu nad Comę. To był nasz głos, nasze emocje, nasza energie. To jest nasz głos! nasze emocje! i nasza ENERGIA!

marilyn monroe

jest 2020 i dalej to katuję (uwielbiam w samochodzie, gdy jadę do roboty)

Ennndriusss

oooo tak w samochodzie to nabiera jeszcze lepszego klimatu !!! pozdro

Laura Kk

Zawsze gdy słucham piosenek tego zespołu odpływam w zupełnie inny świat...

Marcin Zi

Tez mam taka jazdę nie do podrobienia

Jarek Otkała

Ja też

Kurt Mclaughlin

(Uczę sie po polsku) byłem na koncercie dziesięć lat temu, było zajebiście.

Fristajlo

uwielbiam ten zespół tak jak wy wszyscy tutaj , jest jeden tylko kłopot. nie wyciąga on nas z doła a pogłębia go jeszcze bardziej.

Karol Machajewski

Jak się jest w głębokiej d... to niżej zejść się nie da. Od niedawna słucham bo z reguły nie lubię polskiej muzyki. Coma to wyjątek od reguły. Dobra do auta, dobra w słuchawki, dobra na pełną rozdzielczość komputera czy tv. Dobry tekst, dobre dźwięki nic dodać nic ująć. Swoją drogą Jestem z sierpnia, przypadek że utwór sierpień utkwił mi w głowie? :D

Mabe K

No cóż. Coma lubiła zarażać nastolatków nostalgia. Mnie również, ale minęło 10 lat i wcale w dole nie jestem, a wciąż słucham

More Comments